
Jako pierwszy o sprawie napisał Dziennik Częstochowski na swoim portalu, zwracając uwagę na rażące zaniechanie władz miasta. Syreny upamiętniające wybuch Powstania Warszawskiego w Częstochowie zawyły dopiero o 17:03 – trzy minuty po oficjalnej godzinie 17:00.
Tymczasem zastępca prezydenta Łukasz Kot opublikował na Facebooku zdjęcie powiewającej flagi z hasłem: „Częstochowa pamięta o Bohaterach”. Gest medialny był, precyzji zabrakło.

Internauci zareagowali natychmiast i ostro:
„Daliście ciała nie włączając syren na czas ….”
„Syreny zawyły 17:03, bardzo nie ładnie, to wyglądało.”
„A w Częstochowie syreny włączyliście 3 minuty po czasie… 17.03! BRAK SZACUNKU!”
„Jak zwykle wszystko po czasie zrobione albo na pół gwizdka, wstyd i żenada mieć takich włodarzy…”
„Hahah gościu syreny zawyły po czasie. Kompromitacja taka jak i cały magistrat…”
„Szkoda że o czasie dokładnym nie pamięta 😒”
„bliżej wam do komunistów niż do polskich patriotów”
Dziennik Częstochowski jako pierwszy wskazał, że to nie drobna pomyłka, tylko zaniedbanie, które wielu mieszkańców odebrało jako brak szacunku wobec pamięci powstańców. Piękne hasło na Facebooku nie zamazuje faktu, że najważniejszy element upamiętnienia – wspólna minuta ciszy.
Pamięć o Bohaterach nie znosi opóźnień. Ani trzyminutowych.






