Wycięte drzewa na placu Biegańskiego w Częstochowie wzbudziły duże emocje wśród mieszkańców. Pojawiły się pytania, dlaczego drzewa zostały usunięte i czy miało to związek z planowaną przebudową placu. Postanowiliśmy sprawdzić sprawę u źródła. Uzyskanie odpowiedzi nie było jednak łatwe – byliśmy odsyłani od jednej jednostki do drugiej.
W pierwszej kolejności skontaktowaliśmy się z Centrum Usług Komunalnych w Częstochowie. Mimo że jednostka posiadała szczegółowe informacje dotyczące wycinki, nie otrzymaliśmy ich na miejscu. Zostaliśmy skierowani do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Częstochowy.
Tam również usłyszeliśmy, że sprawa jest znana, jednak po szczegółowe informacje powinniśmy zwrócić się do Biura Prasowego Urzędu Miasta. Biuro poprosiło nas o przesłanie pytań drogą mailową.
Po wysłaniu wiadomości, po niecałych sześciu godzinach otrzymaliśmy odpowiedź, która pozwala wyjaśnić, dlaczego drzewa zostały usunięte. Droga do uzyskania informacji była więc dość długa – od CUK, przez ochronę środowiska, aż po biuro prasowe. Dlatego sprawdziliśmy sprawę i odpowiadamy mieszkańcom, którzy pytali: dlaczego wycięto drzewa na placu Biegańskiego?


Jedno z drzew było w bardzo złym stanie
Jak wynika z przekazanych nam informacji, zgodę na usunięcie uszkodzonego drzewa rosnącego w pobliżu ul. Nowowiejskiego, na wysokości Odwachu, wydał dla Centrum Usług Komunalnych Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
CUK zwrócił się o zgodę po tym, jak podczas jednej z burz odłamał się jeden z dużych konarów drzewa. Po tym zdarzeniu przeprowadzono analizę jego stanu fitosanitarnego.
Z wydanej decyzji wynika, że konieczność usunięcia klonu jesionolistnego rosnącego na placu Biegańskiego była związana z jego bardzo złym i szybko pogarszającym się stanem zdrowotnym.
Podczas oględzin stwierdzono m.in.:
- rozległą zgniliznę drewna,
- ubytki w pniu,
- obecność owocników huby,
- uszkodzenia powstałe po złamanych konarach,
- znaczne osłabienie konstrukcji drzewa.
Jak wskazał konserwator, zgnilizna sięgała również miejsc osadzenia konarów, co zwiększało ryzyko ich kolejnych złamań.
Co istotne, drzewo było wcześniej poddawane cięciom sanitarnym i zabezpieczającym. Mimo tego jego stan nadal się pogarszał. W ocenie konserwatora drzewo nie rokowało możliwości zachowania i mogło stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi oraz mienia.
W związku z tym Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał zgodę na jego usunięcie.
W zamian pojawi się lipa
Decyzja konserwatora przewiduje również nasadzenie zastępcze.
W miejsce usuniętego drzewa ma zostać posadzona lipa srebrzysta odmiany „Varsaviensis” o obwodzie pnia wynoszącym co najmniej 18 cm.
Nowe drzewo nie zostanie jednak posadzone bezpośrednio na placu Biegańskiego. Lipa ma trafić jesienią do I Alei Najświętszej Maryi Panny.
Dlaczego nie na sam plac?
Powodem jest planowana rewitalizacja placu Biegańskiego. Projekt ma znacząco zwiększyć ilość drzew i zieleni na placu, ale jednocześnie zakłada nową organizację przestrzeni, również w zakresie zieleni. Z tego względu nasadzenie zastępcze zostało zaplanowane w innym miejscu.
A co z drugim drzewem?
W przypadku drugiego drzewa sytuacja jest inna.
Na ten moment nie mamy informacji wskazujących jednoznacznie, że jego usunięcie było związane z aktualnie prowadzonymi pracami czy stanem zdrowotnym. Może mieć ono związek z planowaną w przyszłości przebudową placu Biegańskiego.
Jednym z elementów planowanej inwestycji jest bowiem budowa tzw. Odwachu-bis, który miałby powstać po wschodniej stronie Ratusza.
Aby odtworzyć budynek zgodnie z historycznymi realiami, konieczne byłoby usunięcie drzewa rosnącego dokładnie w miejscu, w którym miałby powstać obiekt.
Co ciekawe, autorzy koncepcji architektonicznej proponowali wcześniej, aby drzewo wkomponować w projekt. Na takie rozwiązanie nie zgodził się jednak konserwator zabytków. Powodem miało być to, że pozostawienie drzewa wiązałoby się z odejściem od historycznej formy budynku.
Przebudowa placu to jednak dopiero przyszłość
Trzeba jednak podkreślić, że w przypadku planowanej przebudowy placu mówimy o inwestycji, która nie jest jeszcze realizowana w terenie.
Przetarg na przygotowanie projektu unijnego oraz wykonanie przebudowy placu znajduje się obecnie na etapie rozstrzygania. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, prace w terenie powinny rozpocząć się najprawdopodobniej w przyszłym roku.
Ich elementem ma być również budowa Odwachu-bis.
Mieszkańcy pytają, więc sprawdziliśmy
Wycięcie drzew na placu Biegańskiego wywołało wśród mieszkańców spore emocje. I trudno się temu dziwić – drzewa są jednym z ważnych elementów miejskiej przestrzeni, a każda ich wycinka rodzi pytania o powód oraz o to, czy była rzeczywiście konieczna.
Dlatego postanowiliśmy dopytać u źródła i sprawdzić, co dokładnie stało za wycinką.
W przypadku klonu jesionolistnego odpowiedź jest jednoznaczna: decyzja o usunięciu wynikała z bardzo złego stanu zdrowotnego drzewa, rozległej zgnilizny, osłabienia konstrukcji oraz ryzyka dla ludzi i mienia. W zamian zaplanowano nasadzenie lipy srebrzystej.
W przypadku drugiego drzewa sprawa może być związana z planowaną przebudową placu i przyszłą budową Odwachu-bis, jednak sama inwestycja jest dopiero na etapie przygotowań.
Jedno jest pewne – mieszkańcy chcieli wiedzieć, dlaczego drzewa zniknęły z placu Biegańskiego. My również chcieliśmy to wiedzieć. Choć uzyskanie odpowiedzi wymagało kontaktu z kilkoma miejskimi jednostkami, ostatecznie udało się uzyskać szczegółowe wyjaśnienia.






